Wielu początkujących pasjonatów sztuki po pewnym czasie przestaje się zadowalać samym odwiedzaniem galerii, czy muzeów, a zaczyna zastanawiać się nad założeniem własnej kolekcji.
Problem tkwi w tym, że często nie wiedzą od czego zacząć.
Pierwszym krokiem jest sprecyzowanie swojego gustu, odnalezienie tego, co naprawdę ma dla nas dużą wartość estetyczną.
Niektórzy od razu trafiają na styl, czy artystę, z którymi pozostają do końca swojej przygody, u innych gust może kształtować się dłużej i pierwsze wybory nie zawsze są celne.
Na samym początku ważne jest to, czy czynności związanie z kolekcjonowaniem, wybieranie, poszukiwanie, nabywanie, konserwowanie, sprawiają nam przyjemność.
Jeżeli tak się nie stanie, to nie warto ciągnąć tego dalej.
Na pewno trzeba wykazać duże zainteresowanie każdym nurtem w malarstwie, a także orientować się na rynku sztuki.
Warto odwiedzać galerie, chodzić na aukcje, rozmawiać z doświadczonymi kolekcjonerami lub nawet samymi artystami, czytać przewodniki po sztuce.
Kiedy nabierzemy już obycia z tym specyficznym środowiskiem, zaczniemy rozpoznawać co nam pasuje.
Nie od razu trzeba zaczynać od kupna wielkiego, rozsławionego, a zarazem kosztownego obrazu.
Równie dobrze, a może nawet i lepiej, zacząć od zwiększania walorów estetycznych swojego otoczenia i kupować drobne przedmioty ozdobne o wartości historycznej.
Należy pamiętać o prowadzeniu dokumentacji każdego, najdrobniejszego zakupu.
Wszystkie dokumenty jakie otrzymamy (certyfikat, zdjęcia), łącznie z dowodem sprzedaży powinno się katalogować, pod żadnym pozorem nie można ich wyrzucać.
Kolekcjonowanie, niestety jak niemalże wszystko, ma również swoją nudniejszą stronę w postaci pracy papierkowej.
Przyda to się później, gdy kolekcja nabierze znaczących rozmiarów.
Umożliwi kolekcjonerowi wydanie albumu niekoniecznie jako pozycji sprzedawanej w księgarniach, może być on tylko na użytek osobisty właściciela.
Jest to pewien sposób inwentaryzacji swoich zbiorów.
W albumie powinny się znaleźć najważniejsze informacje o dziele wraz z jego zdjęciem, a także wiadomości o wystawach na których były eksponowane, czy o reprodukcjach w książkach i innych albumach.
Jest to sposób, który w Polsce dopiero zdobywa zwolenników, jednak cieszy się dużym powodzeniem na zachodzie.